piątek, 24 lipca 2015

Niebo ze stali - recenzja



Tytuł: Niebo ze stali
Autor: Robert M. Wegner
Wydawnictowo: Powergraph
Gatunek: Fantasy
Ocena: 9/10






O Robercie Wegnerze przeczytałem na jakimś portalu internetowym przy okazji informacji o rozdaniu nagród im. Janusza Zajdla gdzie, Wegner otrzymał 2 nagrody i wtedy postanowiłem spróbować twórczości tego Pana i był to bardzo dobry ruch z mojej strony, 2 tomy opowiadań powaliły mnie na łopatki, opowiadania były różnorodne i wszystkie trzymały równy i wysoki poziom. Potem sięgnąłem po książkę, której recenzję przeczytacie poniżej.

Niebo ze stali to pierwsza powieść Roberta Wegnera w świecie Meekhanu, 2 poprzednie tomy były zbiorami opowiadań, w których autor przedstawiał niektórych bohaterów, których losy możemy dalej poznawać właśnie w  Niebie ze stali. Akcja powieści jest prowadzona trójtorowo mamy część widzianą okiem 6 kompanii 6 pułku Górskiej Straży z porucznikiem Kennethem na czele poznanych w części Północnej opowiadań, Kailean i Daghennę z czaardanu Laskolnyka oraz Wozaków Verdanno ich losy wcześniej mogliśmy śledzić w części Wschodniej opowiadań.

Fabuła jest kontynuacją wydarzeń z opowiadań i dlatego przed sięgnięciem po Niebo ze stali zapoznajcie się z poprzednimi książkami opisującymi wydarzenia na pograniczach Meekhanu. Główną osią fabularną jest wyprawa wojenna Verdanno, którzy postanowili odbić swoje ziemie – Wyżynę Lytherańską z rąk Se-kohlandczyków, którzy podbili ich wiele lat temu. Natomiast Kailean i Daghenna zostały wysłane na misję szpiegowską do zamku hrabiego Cywnara z zadaniem rozwikłania tajemniczych śmierci, które przydarzały się wielu patrolom Górskiej Straży w pobliżu zamku hrabiego.

Losy głównych bohaterów często się ze sobą przeplatają a Wegner robi to na tyle umiejętnie, że te sploty wydarzeń nie wydają się sztuczne. To co mnie osobiście najbardziej przekonuje u tego pisarza to sposób opisywania potyczek militarnych, opisy walk Wozaków Verdanno z Se-kohlandczykami są niesamowite chociaż w tej kwestii swój największy kunszt autor ukazał w opowiadaniu Wszyscy jesteśmy meekhańczykami choć i tutaj opisom walk nie można niczego zarzucić.


Jest to jedna z najlepszych książek fantasy jakie czytałem, styl pisarski Wegnera można porównać do Stevena Eriksona ale dla mnie Wegner jest pisarzem, którego twórczość jest przyjemniejsza w odbiorze choć nie mniej epicka. W tej chwili ustawiam Wegnera razem z Sapkowskim na półce najlepszych pisarzy fantasy z Polski.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza